Poprzednio wyszło całkiem nieźle, więc może i tym razem? Tego typu łatanie dziur w pamięci jest przyjemną rozrywką.
Tym razem będziemy szukać gier z automatów. Dużo czasu spaliłem grywając w różnego rodzaju gry, w różnych dziwnych miejscach. Poniżej pare gier których tytułów nie znam, a chciałbym poznać:
- “Polowanie na Czerwony Październik” — fikuśna gra, z podróbą persykopu. Wiekowa. Nie dam głowy czy to aby na pewno była gra video, grafika była dość zgrubna, ale nie pamiętam by była rozpikselowana, kojarzy mi się raczej “analogowo” niż “cyfrowo” :) Może to było to? Flashowa symulacja jest wielce podobna do moich wspomnień. Sam automat stał w salonie gier w pasażu Schillera w Łodzi (już nie istnieje¹).
- Znalezione: Funky Jet “latający bokserzy” — nieco nowsza (połowa ‘90, przynajmniej w mojej pamięci). Platformówka, “zamknięta” (bez scrollowania) plansza, sterowało się postacią wyposażoną w odrzutowy plecak i gigantyczne rękawice bokserskie. Po zawieszonych w powietrzu platformach łazili sobie źli do bicia, tu i ówdzie stały beczki którymi można było miotnąć w złych. Alternatywnie, można było ich po prostu sklepać wyżej wspomnianymi rękawicami. Co jakiś czas boss na pół ekranu. Ten sam sprzęt co Final Fight, Willow czy Street Fighter 2. Stało to sobie w “supermarkecie” w Pabianicach, wczesne lata ‘90, pomiędzy Bracką a Roweckiego, o tu gdzie ta chmura :)
- Ucieczka samochodem przed złymi. Widok z góry, zamknięty obszar a’la labirynt. W którymś rogu mapka całego terenu, ze ścigającymi oznaczonymi gustownymi czarnymi pikselami. Można było (o ile dobrze pamiętam) wypuścić olej, by ściganci wpadli w wiraż, lub też samemu na taki olej wpaść. Dostępne pod koniec lat ‘80 w Łodzi, w salonie gier na ulicy Tuwima (naprzeciwko księgarni, obok parku Sienkiewicza).
- “ambula” — generalnie, jakaś mutacja Galagi. Na dole statek, na górze łobcy. Nazwa robocza funkcjonująca na osiedlu (“ambula”) wzięła się od wydawanych odgłosów. Z charakterystycznych cech pamiętam rzeczoną ambulę, wirujące “słoneczko” złożone z obcych (albo przez nich produkowane?) i… chyba nic więcej. Dobra gra była. Grywałem w to w obskurnej pakamerze stojącej na rogu Grota Roweckiego i Gryzla w Pabianicach, jakoś tak we wczesnych latach ‘90.
- “feniks”, czyli jedna z pierwszych gier na “automatach” w jaką grałem :D. Powodzenia w dopasowywaniu, jedyne co pamiętam, to to że była to platformówka, chyba podobna do Donkey Konga. Znak charakterystyczny który pamiętam, to animacja wielkiego pióra (feniksa?) opadającego przez cały ekran. Bardzo stara musiała być to gra, bo pamiętam że grałem w nią (stojąc na dostarczonym przez właściciela maszyny stołeczku, bo byłem za niski :) gdzieś nad morzem².
Zadaniem dodatkowym miało być znalezienie muzyki z tego precla. Ale metodą “na misia” znalazłem kapelę sam :) Gra była beznadziejna, ale muzyka mi się spodobała.
¹ Tak w sumie, to istnieją gdzieś jeszcze w Polsce takie “salony gier video” z prawdziwego zdarzenia? Ostatnie co pamiętam z interesującymi grami, to ten we Wrocławskiej Koronie, całkiem przyzwoicie wyposażony. W Dublinie jest jeden średniej klasy, i parę akceptowalnych. Oczywiście samym faktem że mają DDRy plasują się wyżej w ocenie :D
² Nad morzem zawsze były lepsze automaty. Przyjeżdżały na sezon letni z Niemiec. Różności, panie, różności. Para Para Paradise, DDRy różnego sortu, King of Fighters, Terminatory…