Dyktando

Dawno temu było sobie takie czasopismo jak “Mała Fantastyka”. W którymś numerze rzeczonego na tylniej stronie okładki znalazło się takie oto dyktando, autorstwa Wiesława Studenckiego.

Jerzy w jeżyn wierzył moc
Więc gdy przyszła ciemna noc
Chyżo mężnie w las pobieżył
(Las zaś rósł przy Białowieży)
Zebrał jeżyn pełną krużę
Zamrożone dodał róże
Po czym włożył to do dzieży
(Którą kupił był w Chodzieży)
Zzuwszy z stóp swych żółte ciżmy
Z żółcią zmieszał trochę piżma
Wrzucił garść źrzałego zboża
Urżnął żołądź ostrzem noża
Móżdżek żołny wrzepił kobrze
Różdżką strząsnął żebro bobrze
Żagwią żgnął gżegżółkę w pierze
Z etażerki dwa więcierze
Zdjął i piegżę w nie włożywszy
(Dziwak był to najprawdziwszy…)
Żółwie smażyć jął na rożnie
Gdy je podgrzał, wbił ostrożnie
Żółtko, wszystko zmieszał w dzieży
I rozdziawszy się z odzieży
Legł żarliwie na rogoży
O Północy żarcie spożył
Nadto, choć dziś to przeżytek
Gar żętycy zagryzł żytem
Z tym przesadził wszakże Jerzy
Wkrótce zszedł na jelit nieżyt
Zdążył jeszcze przestrzec żonę
“Nie żryj jeżyn, są skażone!”
Lecz odpowiedz mi, młodzieży:
Przez jeżyny Jerzy nie żył?

Prawda że ładne?

Kręcić korbą!

Miałem nic nie pisać o pewnej sprawie którą ostatnio wszyscy się emocjonują, i dzielnie wytrzymywałem. Do tej pory. Teraz napiszę teraz tylko tyle, że tu przeczytacie bardzo dobry komentarz do tego wszystkiego. I nie, nie tyczy się on prywatności w sieci, etyki dziennikarskiej, polityki czy innych tych dyrdymałów którymi ostatnio łechtały się nawzajem gazety i dzienniki.

Bardzo sugestywnie

Wskutek jakiejś dziwnej interakcji pomiędzy telefonem a Wielką Siedzibą Wielkiego Brata włączyły mi się podpowiedzi do wyszukiwarki. Zanim popędziłem je wyłączyć, w ramach rozrywki przewędrowałem sobie cały alfabet z hasłem ‘dlaczego…’. Oto najbardziej zadziwiające rezultaty:

  • A: “dlaczego antykoncepcja to grzech”;
  • B: “dlaczego bierze olej”
    • ani chybi chce coś usmażyć;
  • C: “dlaczego chce przyjac sakrament bierzmowania” oraz “dlaczego chce pracowac w policji”;
  • D: “dlaczego dzieci szybko marzną”
    • wyobraźnia podpowiada okrutny eksperyment;
  • E: “dlaczego enzymy żołądkowe nie trawią jego ścian”
    • teflon! o teflonie poszukaj!
  • F: “dlaczego funt spada” oraz “dlaczego funt rośnie”
    • reszta walut też obowiązkowo, ale tylko obserwatorzy funta byli zadziwieni ruchami w obie strony;
  • G: “dlaczego galaretka się trzęsie”;
  • H: “dlaczego henryk sienkiewicz napisał krzyżaków”;
  • I: “dlaczego internet jest wolny”;
  • J: “dlaczego ja śmierdzę”;
  • K: “dlaczego kot mruczy”;
  • L: “dlaczego lech kaczynski został prezydentem”;
    • TERAZ się zastanawiacie, do diabła?!
  • M: “dlaczego mars zderza się z wenus”;
  • N: “dlaczego niemowle sie slini”;
    • “dlaczego nie” jest dosyć dużo, ale to chyba jakiś film był…
  • O: “dlaczego on” względnie “dlaczego ona”
    • pierwszej frazy jest 10x więcej :D
  • P: “dlaczego piloci kamikaze zakładali kaski”;
  • Q: (brak)
  • R: “dlaczego rośliny wyszły na ląd”;
    • …coś przegapiłem?
  • S: “dlaczego sa zdrady”;
  • T: “dlaczego troska o groby przodkow ma dla czlowieka wielkie znaczenie”
    • Gugiel napisał już niejedno wypracowanie…
  • U: “dlaczego urywa się film”;
  • V: “dlaczego vauxhall”;
  • W: “dlaczego warto czytac”;
    • wyobraziłem sobie osobę zadającą takie pytanie i łomot opadającego wszystkiego wystraszył koty
  • X: (brak)
  • Y: “dlaczego you tube przegrywa”;
  • Z: “dlaczego zwolnili mnie z pracy”;

Drogi Internecie, czy pamiętasz?

Poprzednio wyszło całkiem nieźle, więc może i tym razem? Tego typu łatanie dziur w pamięci jest przyjemną rozrywką.

Tym razem będziemy szukać gier z automatów. Dużo czasu spaliłem grywając w różnego rodzaju gry, w różnych dziwnych miejscach. Poniżej pare gier których tytułów nie znam, a chciałbym poznać:

  • “Polowanie na Czerwony Październik” — fikuśna gra, z podróbą persykopu. Wiekowa. Nie dam głowy czy to aby na pewno była gra video, grafika była dość zgrubna, ale nie pamiętam by była rozpikselowana, kojarzy mi się raczej “analogowo” niż “cyfrowo” :) Może to było to? Flashowa symulacja jest wielce podobna do moich wspomnień. Sam automat stał w salonie gier w pasażu Schillera w Łodzi (już nie istnieje¹).
  • Znalezione: Funky Jet “latający bokserzy” — nieco nowsza (połowa ‘90, przynajmniej w mojej pamięci). Platformówka, “zamknięta” (bez scrollowania) plansza, sterowało się postacią wyposażoną w odrzutowy plecak i gigantyczne rękawice bokserskie. Po zawieszonych w powietrzu platformach łazili sobie źli do bicia, tu i ówdzie stały beczki którymi można było miotnąć w złych. Alternatywnie, można było ich po prostu sklepać wyżej wspomnianymi rękawicami. Co jakiś czas boss na pół ekranu. Ten sam sprzęt co Final Fight, Willow czy Street Fighter 2. Stało to sobie w “supermarkecie” w Pabianicach, wczesne lata ‘90, pomiędzy Bracką a Roweckiego, o tu gdzie ta chmura :)
  • Ucieczka samochodem przed złymi. Widok z góry, zamknięty obszar a’la labirynt. W którymś rogu mapka całego terenu, ze ścigającymi oznaczonymi gustownymi czarnymi pikselami. Można było (o ile dobrze pamiętam) wypuścić olej, by ściganci wpadli w wiraż, lub też samemu na taki olej wpaść. Dostępne pod koniec lat ‘80 w Łodzi, w salonie gier na ulicy Tuwima (naprzeciwko księgarni, obok parku Sienkiewicza).
  • “ambula” — generalnie, jakaś mutacja Galagi. Na dole statek, na górze łobcy. Nazwa robocza funkcjonująca na osiedlu (“ambula”) wzięła się od wydawanych odgłosów. Z charakterystycznych cech pamiętam rzeczoną ambulę, wirujące “słoneczko” złożone z obcych (albo przez nich produkowane?) i… chyba nic więcej. Dobra gra była. Grywałem w to w obskurnej pakamerze stojącej na rogu Grota Roweckiego i Gryzla w Pabianicach, jakoś tak we wczesnych latach ‘90.
  • “feniks”, czyli jedna z pierwszych gier na “automatach” w jaką grałem :D. Powodzenia w dopasowywaniu, jedyne co pamiętam, to to że była to platformówka, chyba podobna do Donkey Konga. Znak charakterystyczny który pamiętam, to animacja wielkiego pióra (feniksa?) opadającego przez cały ekran. Bardzo stara musiała być to gra, bo pamiętam że grałem w nią (stojąc na dostarczonym przez właściciela maszyny stołeczku, bo byłem za niski :) gdzieś nad morzem².

Zadaniem dodatkowym miało być znalezienie muzyki z tego precla. Ale metodą “na misia” znalazłem kapelę sam :) Gra była beznadziejna, ale muzyka mi się spodobała.

¹ Tak w sumie, to istnieją gdzieś jeszcze w Polsce takie “salony gier video” z prawdziwego zdarzenia? Ostatnie co pamiętam z interesującymi grami, to ten we Wrocławskiej Koronie, całkiem przyzwoicie wyposażony. W Dublinie jest jeden średniej klasy, i parę akceptowalnych. Oczywiście samym faktem że mają DDRy plasują się wyżej w ocenie :D

² Nad morzem zawsze były lepsze automaty. Przyjeżdżały na sezon letni z Niemiec. Różności, panie, różności. Para Para Paradise, DDRy różnego sortu, King of Fighters, Terminatory…

Dialogi domowe, część trzydziesta siódma

— “Serek z pleśnią w Auchanie. Wzorowa reakcja producenta!”

— Hę?

— O tu, popatrz. (url przelatuje z jednego komputera na drugi)

(click, click, click)

— Wow, idealne siedlisko dla pieniaczy. Logiem tego serwisu powinna być zaciśnięta pięść waląca w stół¹…

— O, tu masz pięść, na górze…

Faktycznie. Umarłem ze śmiechu :D

¹ “Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół.”