Day of Darkness II

Jest sobie gra. Duchowy spadkobierca Frontier/Elite, “Excel ze statkiem kosmicznym w tle” jak to ktoś określił. Bardzo nietypowy MMORPG. Czasami pogrywam.

Są sobie ludzie, którzy robią krótkie produkcje filmowe, wykorzystując do tego gry. Na ogół używają silnika gry, czasami tylko modeli, albo nawet tylko grafik/pomysłów z gry. Czasami film jest na serio, a czasami jest parodią.

Oto efekt spotkania się pierwszego z drugim:

Żeby tylko jeszcze ta gra była tak dobra jak film… :)

Skrzynka z narzędziami

Jeżeli ktoś czyta moje wypociny via RSS, to pewnie mu umknęło. Wykluł mi się blog potomny, Swiss Army Hammer. Będą tam lądować opisy różnych takich narzędzi które zdarzyło mi się popełnić, upierdliwych kawałków konfiguracji, zagwozdek — jednym słowem, różnego rozmiaru i koloru młotki. Takie na różne okazje. Takie, które powinno się klecić tylko raz, bo w końcu co to za przyjemność, strugać trzonek a potem wykuwać obuch. Treść będzie techniczna, samo wykonanie natomiast w kaleczonym angielskim. I będzie tam też trochę odgrzewanych kawałków stąd.

Ale jak jeszcze nie odstraszyłem, to zapraszam do lektury.

For all GMail users

…that use keyboard, here’s a GMail keyboard shortcuts cheatsheet. It may come useful if you spend a lot of time with GMail, and you prefer keyboard to mouse. I do, and I’ve noticed that I’m not using some of those shortcuts… so I made myself a cheatsheet. The layout is based upon excellent VIM cheat sheet, with author’s permission. I hope you’ll find this useful :)

Czytaj resztę wpisu »

Piramidy się chowają

Ląduję na kolanach. Po chwili leżę już na żwirowanej podłodze, starając się ułożyć głowę tak by nie zostać zadeptanym przez wychodzące tłumy. Jest, faktycznie! Niebieski kawalątek nieba, wystarczający by do podziemnego grobowca zajrzało słońce. Skubani, udało im się zrobić taką niezłą sztuczkę 5 tysięcy lat przed naszą erą. Bez narzędzi lepszych od kamiennych, pojazdów z kołami, z średnią życia 30 lat. Nie ustaliliśmy do końca czy motywowała ich chęć uwięzienia pod ziemią Wielkiego Przedwiecznego, czy też był to po prostu wczesny prototyp statku kosmicznego dla druidów, ale królowa była zdecydowanie zachwycona. Pogoda dopisała, 150km wycieczki w klimacie megalitycznym znajdziecie na zdjęciach.

Zapisaliśmy się na loterię przesilenia zimowego — 100 szczęśliwych osób załapie się na spektakl “Światło i cień” w wykonaniu najbliższej Ziemi gwiazdy. Póki co widzieliśmy tylko trailer zagrany przez komplet żarówek. Trzymajcie kciuki.

A dla wszystkich tych, którzy nie mogą odwiedzić Newgrange osobiście, krótki filmik o poniekąd pokrewnej, młodszej budowli z sąsiedniej wyspy:

Słoneczna Hiszpania

…jest słoneczna.

W ramach marnowania zasobów firmy, udaliśmy się na krótki wypad do Malagi. Jakoś przeżyłem palące słońce i temperaturę większą niż dwudziestu Celsjuszy. Miasteczko jest wesołe, rozkopane niczym Wrocław, zasypane piaskiem niczym, hm, coś zasypanego piaskiem — i na tym w sumie koniec marudzenia. Żarcie, wino oraz sangria podbiły me serce. I jeszcze do tego wszystkiego jest przerażająco tanio.

Zdjęcia tam gdzie zwykle.