Wiosna rozgościła się na Wyspie już jakiś czas temu, wszystko kwitnie jak wściekłe. Agata podążyła za tym trendem i zabrała mnie na wycieczkę. Miała być to tylko krótka wyprawa w znane już miejsca. A tu, niespodzianie, znaleźliśmy zupełnie nowe, nieznane tereny. Najpierw pojechaliśmy do “o, tu jest biały punkt na mapie!” — wioska nazywała się Newcastle, i kiedyś miała stację kolejową. Żaden pociąg już tam się nie zatrzymuje, ale teren wielce urokliwy. Potem mieliśmy przejechać przez wzgórza Wicklow i wracać do domu… ale napotkaliśmy stację uzdatniania wody. Finalnie zatrzymaliśmy się na małe ciacho w Glencree — a tam z kolei spotkaliśmy całkiem nieźle utrzymany zabytkowy wóz, Vauxhall Victor F. Niestety, właśnie wybierał się do domu. Zamieniliśmy kilka słów z właścicielem; ponoć części to nie problem, natomiast największym problemem jest karoseria. Wóz musiał być nieźle zadbany, jeśli dotarł bez problemu w tak wysoko położone miejsce.

Zapraszam do oglądania zdjęć. Na mapę w albumie możecie nie patrzeć, znalazłem błąd w Picassie na maczka dzięki któremu brzeg morski przesunął się nieco wgłąb lądu.
Mówiąc krótko, weekend wielce udany. Po drodze dwa geocache, oba nieznalezione, ale to nieważne Jakby jeszcze tyle ludzi nie wpadło na ten sam pomysł i nie było takiego tłumu na drogach… :)