Odgrzewany kotlet z kangura

Był rok 2001, a iceteajunkie był na studiach. Trochę za dużo czasu poświęcał bezcelowym i pustym dyskusjom o wyższości Linuksa nad Windowsem, ale oprócz tego zdarzało mu się porozmawiać na inne tematy również. Gdzieś tam przewinął się temat działania mózgu i snów — i jak na życzenie, akurat przyśniło mi się coś dziwnego. Zapraszam do przeczytania maila który powędrował na listę dyskusyjną. Tak, czasami śnią mi się dziwne rzeczy.

Czytaj resztę wpisu »

Games’n’stuff

…not so much, Mr. Chandler, not so much.

Po czym poznać że mieszkasz na zadupiu, część osiemdziesiąta szósta

Na stacji benzynowej możesz kupić karmę dla owiec. Oraz koni. Oraz węgiel. Nie, nie brykiety do grilla — porządny czarny węgiel.

Musisz tylko uważać przy wyjeżdżaniu ze stacji, by nie zderzyć się z jadącym konno tubylcem…

DART Dashboard widget, redoux

Unbeliveable. This got updated. You can find new (and all future versions) here. This new version is capable of displaying time remaining till the next train.

Czytaj resztę wpisu »

Kra, kra, świętego Patryka

W tym roku nie poszliśmy na paradę. Zaryzykowaliśmy kolejny wypad w góry, licząc na to że zarówno lokalni jak i turyści raczej zalegną w knajpach. Ale nie doceniliśmy ludzi… przed Glendalough powitał nas korek. Szcześliwie jechaliśmy gdzie indziej :D Dorzuciłem zdjęcia do poprzedniego albumu, bo to praktycznie ta sama okolica — zapraszam do oglądania.

Swoją drogą to te wycieczki, oprócz oczywistych walorów turystycznych zawsze niosą oprócz tego jakieś niespodzianki. Dzisiaj były to ślady po kulach na znakach drogowych, oraz różowy motocykl szerokości kanapy, który minął nas w drodze do Hollywood (niestety, byliśmy zbyt zaskoczeni by zrobić mu zdjęcie :)

Sezon wycieczkowy otwarty

Wiosna rozgościła się na Wyspie już jakiś czas temu, wszystko kwitnie jak wściekłe. Agata podążyła za tym trendem i zabrała mnie na wycieczkę. Miała być to tylko krótka wyprawa w znane już miejsca. A tu, niespodzianie, znaleźliśmy zupełnie nowe, nieznane tereny. Najpierw pojechaliśmy do “o, tu jest biały punkt na mapie!” — wioska nazywała się Newcastle, i kiedyś miała stację kolejową. Żaden pociąg już tam się nie zatrzymuje, ale teren wielce urokliwy. Potem mieliśmy przejechać przez wzgórza Wicklow i wracać do domu… ale napotkaliśmy stację uzdatniania wody. Finalnie zatrzymaliśmy się na małe ciacho w Glencree — a tam z kolei spotkaliśmy całkiem nieźle utrzymany zabytkowy wóz, Vauxhall Victor F. Niestety, właśnie wybierał się do domu. Zamieniliśmy kilka słów z właścicielem; ponoć części to nie problem, natomiast największym problemem jest karoseria. Wóz musiał być nieźle zadbany, jeśli dotarł bez problemu w tak wysoko położone miejsce.

Zapraszam do oglądania zdjęć. Na mapę w albumie możecie nie patrzeć, znalazłem błąd w Picassie na maczka dzięki któremu brzeg morski przesunął się nieco wgłąb lądu.

Mówiąc krótko, weekend wielce udany. Po drodze dwa geocache, oba nieznalezione, ale to nieważne Jakby jeszcze tyle ludzi nie wpadło na ten sam pomysł i nie było takiego tłumu na drogach… :)

Morrrrdobicia

Stare ale jare. Najlepszy opening do mordobicia, ever:

A to z kolei opening do gry bardzo mało znanej, zawierającej postacie z FF7. Jedno z pierwszych full-3D.

Na deser, porównajcie muzykę w tych dwóch filmikach:

vs

Great gig in the sky

Oglądać w HD. A potem przypomnieć sobie Apophisa. Tak, filmik jest zdecydowanie nierealistyczny, ale nie o realizm w nim (moim zdaniem) chodzi.

A przy okazji — eksperymentuję z Twitterem. Pewnie skasuję za dwa tygodnie bo mi się znudzi, póki co można zerkać. Tu z boku też podpiąłem.

Pong!

Jakkolwiek mało rozsądne by to nie było, efekt końcowy mnie zauroczył swoją abstrakcją :D