Powrót człowieka zwanego herbatką

Ach, Internet!

Mój ISP znalazł w końcu własny zadek, i podpiął DSLa na nowym mieszkaniu. Po uprzednim poinformowaniu że potrwa to do połowy lutego. Całe szczęście że jakość usług jako takich mają przegenialną i jak już działa, to nie ma na co narzekać. Jak żyleta :)

Kot chorowitek zdecydowanie odrabia zaległości w humorze, biega po blacie kuchennym, wygrzewa się na podgrzewanej podłodze w łazience. To ostatnie w duecie z bratem:

koty równoległe

Ciepła podłoga generuje kota.

Kołnierz mu się nieco przesunął, tak że wygląda mniej jak lampa stołowa, a bardziej jak Gwiezdny Koci Imperator Zord. Taki, wiecie… z taniego filmu SF. Z wysokim kołnierzem. “Nakarm mnie, lub giń, nędzny człowieku. Nieeee, nie giń, najpierw mnie nakarm…!”

Z frontu technologicznego: jako iż nowe mieszkanie jest dosyć rozciągnięte, wyposażyłem się w tego typu urządzenie, by zapewnić konsoli łączność z resztą sieci. Małe, proste, działa od pierwszego kopa, a przepustowości wystarcza by przesłać po sieci obraz 1920 x 1080 bez żadnego przycinania. Co prawda dopiero dziś zauważyłem że używam tego ustrojstwa z domyślnym hasłem i niecny sąsiad może mi się wczepić w LAN, ale sznurkiem i szczurkiem załatałem tę przeraźliwą dziurę.

Abażurek

Kot rudy chodzi po domu cały nieszczęśliwy. Zdradzili go, przebrzydli właściciele. W wyniku zdrady kotu rozpruto podbrzusze, namieszano we wnętrznościach, a na koniec uraczono zgrabnym plastikowym kołnierzem na głowie. I nie wytłumaczysz że to dla jego dobra.

Lekarzom skończyły się pomysły, więc stwierdzili że zajrzenie do środka kota będzie najlepszym pomysłem. Ponoć tak się robi, jak wyniki badań są dobre, a objawy chorobowe nie ustają. Dodatkowo USG wykazało ponoć lekkie wgłobienie jelita, więc stwierdzili że wyprostują, za jednym zamachem. Aktualnie kot wychodzi z szoku, przyzwyczaja się do nowej diety, a próbki z biopsji zapewne wędrują w laboratorium z biurka na biurko. My nic nie wiemy, a kot balansuje pomiędzy sraczką a względnie normalnym życiem. Przynajmniej już nie rzyga na potęgę…

Fotki nie będzie, bo kot mizernie wygląda. Zamiast tego popatrzcie sobie jak ładnie wyglądał kiedyś.

Niespodzianka!

Przeprowadzamy się do nowszego, ładniejszego i tańszego. Zdjęcia możecie obejrzeć tutaj, uprasza się o trzymanie kciuków za nas, aby te wszystkie formalności i czynności dodatkowe dało się zakończyć bez zbytnich uciążliwości. Uprasza się również o niezadawanie pytań ‘no i jak, jak tam?’ :)