Janusz Christa 1934-2008

:(

Pozostaje nam usypać kurhan i zasadzić orchidee.

UWAGA WSZYSCY KOCIARZE

…ważny komunikat.

Tutaj znajdziecie praktyczne informacje jak rozpoznać że Wasz kot chce Was zamordować.

Wydrukuj. Zapoznaj się. BĄDŹ CZUJNY!

Rzeczywistość płatająca figle

  • podczas czytania “Getting Things Done” w głośnikach leci “Nervous Tension” Lemon Jelly;
  • mBank wprowadza do swojej oferty rzecz która by mi się bardzo przydała — dwa tygodnie po dniu w którym stwierdziłem że pewnie tej funkcjonalności nie będzie, więc muszę zmienić plany;
  • po poczytaniu Delta Green, rozdziału o ufokach podłączam telefon do ładowania; na wyświetlaczu ‘Charging, alien battery‘;
  • czytam w książcę frazę ‘it’s Wednesday 9:22 AM – what do you do?‘, spoglądam na zegarek, i faktycznie jest 9:22, środa;

Kiedyś to wszystko spatchuję.

Gaduła, papla

Tak generalnie, to jestem introwertykiem. Kontaty z innymi ludźmi to rzecz ryzykowna, do której trzeba podchodzić ostrożnie, z rozmyśłem, a najlepiej wcale. A taka rozmowa przez telefon to już w ogóle problem nad problemy. Jestem jednak introwertykiem świadomym swoich ograniczeń (ha, jak to brzmi!) i od pewnego czasu staram się z problemem walczyć. Klin klinem. Rozmawiać, dużo rozmawiać.

Sęk jednak w tym, że coraz częściej przeginam w drugą stronę. Rozmówcy przestają być zainteresowani rozmową, sama rozmowa dryfuje gdzieś na manowce, didaskalia i imponderabilia dominują główny temat.¹ Niektórzy taktownie wspominają że muszą już iść, inni cierpią w milczeniu, tocząc tylko błagalnym wzrokiem po osobach trzecich. “Zabijcie go, proszę!”. Ci najodporniejsi kontratakują, albo wykazują wprost brak zainteresowania. Dialog się rozpada, atomizuje na dwa, przeplatane monologi.

I zdaje sobie naglę sprawę że sam temi rencyma sprowadzam rozmowę do tej tortury, którą biednego Adasia w pociągu męczono. Że nie ma najmniejszego sensu dalsze dręczenie rozmówcy, że nie potrzebuję potakiwania głową albo fałszywego zainteresowania przeplatanego próbami wyrwania się z bezsensownej “dyskusji”. Najwyraźniej powiedziałem już to co miałem do powiedzenia interesującego, i jedyne co mi pozostało to wypełnianie przydzielonych mi dymków mało istotnymi kwestiami.

Trzeba będzie pomysleć co z tym fantem zrobić.

¹ O, patrzcie, nawet tu się to dzieje! :)

(geee, ale emo wpis mi wyszedł...)

Kochajcie kobiety, bo robią kotlety

I inne smaczne rzeczy. Właśnie wcinam wątróbkę (smażoną, kurzęcą) którą moja ukochana Agatka wyczarowała skądś w tym pięknym kraju. Wiecie jak ciężko znaleźć? :)

Omnomnomnomnomnom.