Komunikacja miejska w Dublinie

Ja akurat mieszkam blisko DARTa, biuro w którym pracuje też jest blisko stacji. Więc powodów do narzekań mam mało. Ale filmik poniżej to sama prawda :)

Zwróćcie uwagę: © 2004. Ktoś w biurze skomentował “No, wiele się zmieniło od tego cza… hm. No dobra.”

First!

Nie, nie skomentujesz :P

Napisane w ooo, to jest dobre!. Komentarze są wyłączone

Ashbourne

Ashbourne, hrabstwo Meath. Tam dotarliśmy dzisiaj, błądząc sobie po północnych rubieżach Dublina. Gdyby nie gigantyczne kowadło fioletowych chmur wiszące na niebie w stronę północy, to pewnie ruszylibyśmy dalej. Pierwotnie miała być to wycieczka na Howth, ale okazało się że klify preferują zimny chów, i piź… wieje znaczy się, jak w kieleckiem. Nakarmiliśmy więc klify, i ruszyliśmy szybko dalej. W kolejnym miejscu, nakarmiliśmy łabędzie, by finalnie wylądować w Ashbourne w restauracji gdzie nakarmiliśmy nas samych. Niby chińskie jak zwykle, ale bardzo nam smakowało (omnomnomnomnom…).

Niedaleka ta wycieczka, ale bardzo przyjemna. A w drodze powrotnej znaleźliśmy świetne miejsce do obserbowania startujących i lądujących samolotów.

(kurcze, na wszystkich praktycznie zdjęciach wali mi się horyzont, muszę się zapisać na jakiś kurs, albo po prostu bardziej uważać…)

Futrzasty wypoczyn

Ludzkie spa

Ludzkie spa

…kontra…

Kocie spa

Kocie spa

Przybysze

Poprzednia notka pobudziła sentymenta bardziej niż się spodziewałem. Zacząłem szukać czeskiego serialu sf&f o podróżnikach w czasie. I znalazłem! Kto pamięta?

A w ramach pracy domowej: książka, też z tamtego okresu chyba. Polska, sf&f (a jakże). Opowiada o trójce dzieciaków, które w ramach głupiego zakładu przekradają się na kosmodrom. Oczywiście zupełnym przypadkiem rakietę odpalają, i lecą gdzieś na obcą planetę. Na rzeczonej planecie, jest jakaś obca cywilizacja, chyba człekokształtna, jedyne co pamiętam to to że zamiast jedzenia przesiadywali w wannach regeneracyjnych :) Owa obca cywilizacja wynajduje jeszcze dwóch Ziemian, z jakichś starych zapasów, rozmraża, i cała ziemska ekipa wraca na swoją planetę.

Kto pamięta?

AKTUALIZACJA: Ha, ktoś pamiętał! Renata Opala, “Kosmiczne Wakacje”. Ludzka pamięć to fantastyczna rzecz :)

Za oknami świta

Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem ta piosenka trafiła do Polskiej Kroniki Filmowej. To trochę jak te książki Zajdla, które wychodziły swobodnie mimo szalejącej cenzury.

Staroć

Kiedyś zrobiłem lolcata. Oto on:

O martwych rzeczy złośliwości

NA SCENIE stoi nowe biurko. AGATA siedząc przy nim, głaszcze leżącego na blacie KOTA. KOT szczęśliwy, murczy i terkocze.

AGATA

Widzisz? Nowe biurko, możesz sobie leżeć na górze, a klawiatura i mysz są na dole.

KOT

(furkocze niczym helikopter)

AGATA

Teraz masz pełno miejsca i nie musisz się już cisnąć.

KOT

(furkocze dalej, zrzuca ogonem lampę)

AGATA

<wyraz ogólnie uznawany za obelżywy>

KURTYNA opada wśród rechotów dobiegających z fotela nieopodal.

(a potem dostałem stromotorowo odpaloną szczotką do włosów… :)

Brawo IPN

W nadesłanej na ręce rektora prof. Andrzeja Radzimińskiego odpowiedzi, dotyczącej przyjęcia rezygnacji z pracy na UMK, prof. Aleksander Wolszczan powtórzył, że rezygnacja ta była “jedynym możliwym sposobem rozwiązania powstałej sytuacji” (…)

Po prostu ręce opadają. Pewna wersja alfa napisała rozsądnie na pokrewny temat.

Zalety posiadania samochodu

…to między innymi fakt, że można pojechać na wycieczkę, wrócić, wszystko to w rozsądnym czasie i bez spalania całej dostępnej energii. Oczywiście pod warunkiem że się ją zaoszczędziło, a nie zmarnowało na wygłupy.