You can’t take the sky from me.
W końcu odebraliśmy, do obejrzenia tutaj :)

Technicznie rzecz biorąc, samochód był “nasz” od zeszłego czwartku. Praktycznie, przy próbie odbioru, dowiedzieliśmy się że w ostatniej chwili znaleźli jedną rzecz którą producent w tym modelu/roczniku wymieniał, a poprzedni właściciel tego nie zrobił. I salon, kierując się dobrym sercem (terefere… :) rzeczoną część właśnie wymienia, tylko część sprowadzają… z Belgii. Od czwartku więc jeździliśmy samochodem zastępczym, też Getzem. A dzisiaj wymieniliśmy na “swój” własny.
Jeździ się tym maleństwem bardzo przyjemnie, miejsca sporo. Oczywiście to jest samochód miejski, silnik 1.1l, więc jak na polskie “standardy” rzecz niewarta uwagi. Nam to jednak nie przeszkadza, podobną do tego Hyundaia Pandą jeździliśmy w Polsce, dokładnie taki mały samochód potrzebujemy. Na dwie osoby, 80% wycieczek w obrębie miasta, reszta po tej jakże rozległej wyspie, gdzie 300km to już spory dystans. A metoda jaką wybieraliśmy samochód, wyglądała tak: najpierw sonda wśród znajomych, która marka ma tutaj względnie dobry serwis, później Wikipedia, i dla każdej znalezionej w ten sposób marki sprawdzenie co w kategorii city car/subcompact oferują. No i znaleźliśmy.
Dawno nie było zdjęć, więc proszę bardzo.
Zdjęcia zrobione były w sierpniu – razem z moim bratem ruszyliśmy na podbój półwyspu Howth. Co prawda na stacji kupiłem bilety do Bray, czyli w stronę wręcz przeciwną, ale nie przeszkodziło nam to w zatoczeniu kręgu dookoła Howth.
Koty i bekon nie idą w parze.
ja, dzisiaj rano
Wszystkim tym, którzy czekają na wieści o czterech kółkach: chwilowo jeszcze nie mamy swoich. Jeździmy prawie-takim-samym, sprzedający salon dał nam w zastępstwie, nasz będzie gotowy na środę.
Proszę państwa. Wiem, że nie będzie to eleganckie, ale muszę to powiedzieć, żeby pozostało to w protokole, ponieważ nie chcę, aby po latach koledzy zmyli mi głowę. Chciałbym powiedzieć, że to, co dzisiaj uchwalamy jest dalekie od doskonałości. Ale nie wszystko musi być doskonałe. Jeżeli nie można mieć czegoś doskonałego, to trzeba się cieszyć tym co się ma. Dzisiejsza propozycja nie jest nie do przyjęcia, a ponieważ prowadzone są generalne prace na nowelizacją Kodeksu karnego, to będzie jeszcze czas na to, aby to systemowo poprawić. Potraktujmy te rozwiązania jako tymczasowe. Zobaczymy, jak będą funkcjonowały w praktyce.
Całość tu.
Świetna metoda. Po pięciu latach zrobi się zestawienie odsetek skazanych z nowych artykułów KK i sprawdzi czy jest zgodny z przewidywaniami. Jak nie, to się prawo znowu zmieni. Ha ha.
Z drugiej strony, OK, przynajmniej obiecują że będzie jakaś analiza, jakieś sprzężenie zwrotne.
Richard William Wright (28 July 1943 – 15 September 2008)
No i jak mam teraz mieć nadzieję że jeszcze kiedyś zagrają koncert? :(
Nowa porcja wiadomoczego.
Bipolarnie (tego samego dnia):
Branżowo — regularnie miliony osób pytają jak zrobić ice tea, ale dodatkowo, pojawiły się ostatnio:
Nagrodę specjalną otrzymuje:
To może być bardzo przydatna rzecz. Zakładając, że developerzy będą współpracować, ma się rozumieć. Bo jak się GNOME uniesie pychą, a KDE wzruszy ramionami, to nic się nie zmieni. Ubuntu będzie bardziej używalne, wszyscy będą na nie na sarkać i mamrotać coś o zdradzie GNU-ideałów, a Linux będzie tam, gdzie jest teraz. Na biurkach pasjonatów, osób nieświadomych, i w serwerowniach.
Niestety, właśnie z tych badań wynika, że politycy stanowią poważną część polskiego problemu z przyszłością. Zdaniem ekspertów, to krótkookresowe interesy grup rządzących są główną przeszkodą, by zaangażować państwo w rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
Całość tu. Ktoś ładnie podsumował moje odczucia.
I kółko się zamyka.
Ale słowa więcej nie powiem, bo przecież jestem emigracja, wyjechałem z kraju i mam wszystko w… pamięci.