Google keywords

Nie, nie tutaj, na zaślepkę – ktoś trafił szukając za wyglądem socjopaty. Jako żywo nie przypominam sobie bym takie hasło miał kiedykolwiek na zaślepce. Szanowna Redakcjo, czy ktoś mnie pozycjonuje? 8) OTOH, mogło być gorzej, mogło być znacznie gorzej…

A w ramach nicnierobienia i zabijania czasu zrobiłem sobie ładne indeksowanie sakwy.

Za co kochamy Internet?

A na przykład za możliwość znalezienia takich list (jak ktoś delikatny i skromny – nie czytać!).

Wersję porno Pirates of the Caribbean obejrzałem turlając się ze śmiechu – poza oczywistym “mięskiem” była tam fabuła, niebanalne efekty specjalne, oraz… no dobra, nic więcej. Tak czy siak, śmieszne. Takiej samej wersji Matriksa już nie polecam, ktoś chciał dobrze, a wyszło… srogo. W sumie też śmiesznie, ale nudno.

irssi + UTF8 + pliterki

Z braku lepszego tematu, temat zastępczy. Oto jak w nowoczesny sposób używać polskich znaków na IRCu.

Po pierwsze, potrzebujemy irssi z obsługą UTF-8 i recode. Po drugie, nasz terminal (*term,PuTTY) musi działać w UTF-8.

Po trzecie, ustawiamy co następuje:

/set recode_autodetect_utf8 ON
/set recode_fallback ISO-8859-2
/set recode ON
/set recode_out_default_charset UTF-8
/set recode_transliterate ON
/set term_charset UTF-8

Te ustawienia spowodują mniej więcej tyle, że domyślnie irssi będzie porozumiewać się za pomocą UTF-8. Jeżeli coś nie zostanie rozpoznane jako UTF-8, zostanie potrakowane jak ISO-8859-2. A co jeśli gdzieś potrzebujemy gdzieś mówić w ISO-8859-2?

/recode add <target> <encoding>

czyli na przykład:

/recode add IRCNet/#mastodonty ISO-8859-2

I już :) Na kanale #mastodonty w sieci IRCNet będziemy pisać w ISO-8859-2. Oczywiście aby wszystko działało jak należy, musimy ustawić w terminalu font UTF-8, który ma jak najwięcej znaków dostępnych. Nie zapomnijcie zrobić /save na koniec!

AKTUALIZACJA: Gwoli ścisłości powyższe ustawienia definiują UTF-8 jako domyślne kodowanie wszędzie – co może niekoniecznie być pożądane w przypadku /msg. Są dwa wyjścia – albo aktywnie przekonywać ludzi do UTF-8, albo przestawić recode_out_default_charset na ISO-8859-2…

No to siódmy Potter za mną

Czytało się przyjemnie. Na kolana nie powala. Syndrom Trzeciej Części Gwiezdnych Wojen obecny. Lekko rozczarowuje. Filmowych scen multum, przyjemnie będzie obejrzeć. Żałować nie żałuję. Pewnie nawet kupię, bo niezłe czytadło.

Dokładniej precyzując, mam podobne uczucie jak po zakończeniu cyklu wiedźmińskiego. Oh well.

W dalszej części wpisu mały spoiler (mały, naprawdę!), więc jeśli nie chcesz sobie psuć zabawy ani trochę, nie czytaj dalej.

Czytaj resztę wpisu »

Och, jak ja lubię statystyki

Takie jak ta. Przeżywalność pasażerów uzależniona od miejsca siedzenia. Tzn. nie jest to jakaś korelacja, po prostu wizualizacja zebranych danych statystycznych. Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w temacie latania samolotami i nieufnie podchodzę do całej imprezy. Z grawitacją ciężko się negocjuje (podobnie jak z inercją, wypornością i innymi prawami fizyki).

Ma ktoś pożyczyć bombę?

Houston, we have prob^Hgress!

Zeszłego Pottera czytałem dzień po premierze z ślicznie zrobionego PDFa.

Bieżącego Pottera zacząłem czytać dobre 12h przed premierą, z względnie zrobionego PDFa.

Czynimy postęp jako cywilizacja, czyż nie? 8)

Kukies całego świata wstrzymały oddech

W obliczu tak nieoczekiwanego wydarzenia. Jak to określił mój znajomy: “To tylko dowód na to że przychodzimy dwa lata za późno”.

A papier podpisany i w drodze.

Dla tych których zastanawia tytuł: Kuki to taki jeden człowiek tutaj który jest ogarnięty manią inwestowania. Pozdrowienia, Kuki! :)

Bardzo ciekawy

artykuł.

Człowiek martwi się o jakichś tam wicepremierów i lokalne sekty, a tutaj w państwie które spokojnie prowadzi skomplikowane operacje wojskowe na całym świecie dzieją się tak ciekawe rzeczy.

Useless statistic of the day: przygodnie poznana Amerykanka oceniła na oko że tego typu konserw w Ameryce jest koło 30%.

Co Wy wiecie o zabi^Wemigracji

Trochę skłania do rozważań.

Czy to musi być tak że jest “interesujące” idzie razem w duecie z “no, czymś musisz zapłacić”? Pocieszam się tym że – przynajmniej z obserwacji – reakcje na tego typu sytuacje to rzecz bardzo osobnicza, i patrząc po moich znajomych idzie jednak przeżyć.

Perfect Blue

Obejrzałem po raz kolejny Perfect Blue i znowu jest to bardzo dobry film.

Pierwszy raz obejrzałem ten film na konwencie we Włocławku – w czasach gdy manga i anime przecierały szlaki w Polsce. Konwent nazywał się First Impact, i obfitował w wydarzenia przełomowe i istotne – o ile można o takowych mówić w kontekście polskiego fandomu m&a. Miałem brać udział w turnieju Tekkena III, zapisałem się, w treningu rozniosłem wszystkich w proch, po czym odpadłem w pierwszej rundzie eliminacji. I bardzo dobrze, bo dzięki temu załapałem się na seans Perfect Blue właśnie, który obejrzałem z wypiekami na twarzy i wielkimi emocjami. Pierwsze “poważne” anime – tematyką, kreską i sposobem przedstawiania wydarzeń.

Po tych wszystkich latach film dalej mi się podoba. Oczywiście zauważam błędy i uchybienia, oczywistości fabuły itede, itepe, ale sentyment podpowiada by się zachwycać. Więc nie protestuję. Doooobre anime. Tylko jakby to zakończenie trochę zmienić, dajmy na to, uciąć film te parę minut wcześniej… Dobra, nie czepiam się.